TakeMyTrip

Gruzja ( Azja )

Szczegóły Tripu

  • Kraj: Gruzja
  • Region: Svanetia, Chewsuretia, Kachetia, Mccheta
  • Zakwaterowanie: hotele 3/4 , hostele / schroniska, guesthousey
  • Transport: publiczny, auto wypożyczone
  • Preferencje: kultura * , natura * , relaks *
  • Intensywność: normalna *
  • Czas trwania: 18 dni
  • Budżet: około 5000 zł (w tym bilet lotniczy 520 zł )
  • Termin: sierpnień 2016

Plan podróży

  1. Dzień 1 - 4 Kutaisi
  2. Dzień 1 - 4 Kutaisi - c.d.
  3. Dzień 4 - 6 Ushguli
  4. Dzień 6 - 8 Mestia
  5. Dzień 8 - 11 Tbilisi
  6. Dzień 11 Shatili
  7. Dzień 12 Muco
  8. Dzień 13 Dawid Garedża
  9. Dzień 13 - 14 Stepancminda (dawniej Kazbegi)
  10. Dzień 14 Dolina Truso
  11. Dzień 14 - 15 Wardzia (po drodze: Akhaltsikhe, Tsikhe - zdjęcia) nocleg w Borżomi
  12. Dzień 15 - 17 Ureki
  13. Dzień 17 - 18 Kutaisi

Przed podróżą

- obywatele RP, tak jak wszyscy obywatele Unii Europejskiej, korzystają z prawa do swobodnego wjazdu i pobytu w Gruzji przez okres do 360 dni.
- żadne szczepienia nie są wymagane, Gruzja kulinarnie jest raczej bezpieczna, podobnie jest z wodą. Szczepienia to kwestia całkiem indywidualna, ale uważam, że jeśli ktoś podróżuje regularnie, to wydatek 1000 zł raz na 10 lat jest kwotą absolutnie do zaakceptowania.
Ja mam komplet szczepień i żółtą książeczkę, a co za tym idzie względny spokój na kilka lat, dodatkowo profilaktycznie zawsze stosuję probiotyki aby wyrównać florę bakteryjną. Trzeba jednak pamiętać, że żadne szczepienia nie zastąpią zdrowego rozsądku :)
- nie wiem czy jest jakiś lek, którego w Gruzji kupić nie można, ale ja zawsze zabieram apteczkę zaopatrzoną "we wszystko". W Gruzji w razie problemów ze zdrowiem może w aptece być "zonk" - jeśli obsługiwać będą młodzi, ponieważ angielski to rzadkość, rosyjski znają głównie starsi, a ichniejsze pismo to robaczki niczym egipskie hieroglify :)
- ubezpieczenie mam zawsze, wykupuję roczne w COMPENSIE, dzięki temu obniżam jego koszty i mam problem z głowy na minimum dwa wyjazdy
- zawsze rezerwuję nocleg na pierwszą noc, zwłaszcza jeśli przyjeżdżam późnym wieczorem lub nocą.
- jeśli jest możliwość, to dobrze jest kupić w PL trochę GEL (lari), nie będziecie musieli zaczynać od poszukiwań kantoru, które co prawda w większych miastach są co krok, ale zanim wymienimy jakąś kasę to choć na taksówkę z lotniska lub wodę lari się przydadzą :)

Kutaisi (dzień 1 - 4)

Nocleg

CALIFORNIA HOTEL
Ceny wyjściowe to 65 GEL osoby bez śniadania.
Można dokonując tu rezerwacji zamówić odbiór z lotniska. My tego nie zrobiliśmy, z lotniska do hotelu zapłaciliśmy za taxi 10 $ bez targowania się, ale było po północy.
Wspaniałe miejsce, polecam z całego serca. Właścicielka Leila (na zdjęciu) serdeczna, opiekuńcza, służąca pomocą, radami i dbająca o każdego gościa, jak o członka rodziny. Hotel położony przy cichej uliczce, w odległości 5 minut spacerem od centrum. Pokoje czyściutkie, duże, wszystkie z łazienkami, ręcznikami. Wspaniałe, bardzo obfite śniadania, dostaniecie między innymi domowe sery, chaczapuri i konfitury. Kawa i herbata gratis w każdej chwili i dowolnej ilości.
Na pożegnanie dostaliśmy wałówkę na podróż, domowe chaczapuri: rodzaj chlebka z serem w środku.
Laila zafundowała nam taksówkę na dworzec marszrutek, skąd mieliśmy odjechać przez Mestię do Ushguli. Na dodatek dzięki taksówkarzowi który dostał stosowne dyspozycje od naszej gospodyni, zostaliśmy umieszczeni w luksusowym, klimatyzowanym, sześcioosobowym busie :)

Można dokonać rezerwacji przez booking.com, jednakże cena wtedy jest wyższa. Można skontaktować się z Lailą mailowo, telefonicznie i także dokonać rezerwacji.
Laila mówi po rosyjsku i angielsku.
Najlepsze miejsce w Kutaisi! Dodam drugi etap z Kutaisi, żeby zamieścić zdjęcia innych pokoi :)

Adres: CALIFORNIA HOTEL, Leila Lomidze; 32 st. Gogebashvili; Kutaisi; Georgia 4600; Mob.: 995 597 03 07 30; e-mail: kutaisihotelcalifornia@gmail.com
Cena za dobę: Udało się wytargować kwotę 57 GEL / os. ze śniadaniem.

W okolicy

Miasto w sam raz na 48 godzin, związane z legendą wyprawy Jazona i jego 52 Argonautów po złote runo.
Polecam:
- Jaskinię Prometeusza cena: 7 GEL od osoby (bez krótkiego rejsu łódką, gdy byliśmy ten odcinek był zamknięty), polecam zdecydowanie! W środku jest dość chłodno, jeśli więc jesteście latem kiedy na dworze panują upały, polecam zabrać choć lekką bluzkę koszulową na ramiona
- katedrę Bagrata (UNESCO; zdjęcie z okładki tripa)
- monastyr Gelati (UNESCO)
- monastyr Martvili (marszrutka z centrum, w drodze powrotnej do Kutaisi taxi za 15 GEL z postojem w innym monastyrze, urokliwym, położonym nieco z boku drogi do Kutaisi - Motsameta, oraz z drugim postojem na okolicznym cmentarzu)
- monastyr Motsameta (starą kolejową trasą można udać się pieszo, jak napisałam, my byliśmy taxi spod monastyru Gelati)
- samo centrum a tu piękną operę, fontannę z figurami, które składają się na jej konstrukcję, ilustrującymi częściowo wyprawę po złote runo
- koniecznie bazar! Opiszę go w następnym etapie :)

Transport do następnego miejsca

Z Kutaisi jechaliśmy do Mestii, opis transportu do Mestii dodam w kolejnym etapie :)

Kutaisi - c.d. (dzień 1 - 4)

Nocleg

CALIFORNIA HOTEL, opis w poprzednim etapie, teraz c.d. zdjęć z tego hotelu.

Adres: w poprzednim etapie
Cena za dobę: jak w poprzednim etapie

W okolicy

- BAZAR!
Rozległy, z wejściami z kilku uliczek, znajdujący się praktycznie w centrum, czynny także w niedzielę, choć wtedy krócej i nie ma wszystkich sprzedawców.
Ja jestem wielką fanką wszelakich bazarów, to miejsca, gdzie można spróbować miejscowych przysmaków, otrzeć się o klimat miejsca, poczuć je dzięki zapachom przypraw i lokalnych wyrobów, w przypadku Gruzji rewelacyjnych serów, pomidorów jakich nie jadłam nigdzie na świecie, ogórków prawie słodkich (dziwnych, z jasnozieloną skórką - te najpyszniejsze!), kiszonych warzyw, miodów, domowego wina i koniaku i w końcu gruzińskich słodyczy, sprzedawanego w formie "arkuszy" soku z różnych owoców suszonego na słońcu (mój typ to "arkusze" soku z granatów), a także czurczchela. Są to nawleczone na nitkę orzechy laskowe lub włoskie, zatopione w stężałym kisielu, powstałego z gęstego soku winogron, jabłek, granatów, brzoskwiń, moreli i potem obsuszane na słońcu. Z wyglądu przypominają długie sople, coś co wygląda jak kiełbaski (mój typ - orzechy włoskie w soku z granatów). Kupując warto poprosić o możliwość spróbowania, czasem bowiem, gdy na straganie wiszą dłużej, są twarde i gumowate.
Na tym bazarze kupiłam przyprawy, tam też w sklepach jubilerskich można wypatrzeć piękną i naprawdę niedrogą biżuterię z typowo gruzińskim wzornictwem. Potem nigdzie nie było już tak tanio, ani nie będzie takiego wyboru.
Jeśli chcecie zabrać z Gruzji jakieś pamiątki, bądź smakołyki typowo gruzińskie, a lot powrotny macie z Kutaisi, polecam zaplanować pobyt tak, aby mieć choć kilka godzin na ten bazar, a także na kilka antykwariatów znajdujących się w uliczkach odchodzących od placu w okolicach opery. W tych antykwariatach poza antykami oraz moją ulubioną biżuterią są wyroby współczesne, często wzorowane na eksponatach muzealnych, unikalne.
Jestem pewna, że Leila skieruje Was do najlepszych sklepów, jakimi będziecie zainteresowani.

Transport do następnego miejsca

Z Kutaisi do Mestii.
Następnie z Mestii do Ushguli.

Droga Kutaisi - Mestia to ok 8 godzin w ok. 250 km, w tym ponad 100 km w górach, z postojem po drodze w jakiejś przydrożnej knajpce na posiłek.
Cena za bilet od osoby 25 GEL
WAŻNE!
Trzeba uważać, kolesie zawiadujący ruchem pasażerskim na dworcu potrafią czasem oszukiwać i próbować pobrać opłatę aż 50 GEL bezpośrednio od turysty, zamiast skierować go do kasy).
Droga przyzwoita, chociaż z przeszkodami głównie w postaci przechadzających się po jezdni stad owiec, kóz lub krów (co jest charakterystyczne dla całej Gruzji!)
Marszrutka odjeżdża z dworca w pobliżu McDonalda. Nas tam zawiozła z hotelu taksówka opłacona przez Leilę.
Marszrutki do Mestii teoretycznie odjeżdżają o 8,30, ale nie przywiązywałabym się do tej godziny... Z jednej strony warto być tam wcześniej, bo może się zdarzyć, że marszrutki będą czekać i wszystkie miejsca przy oknach są zajęte (a jeśli to pojazd nie najnowszy to i o klimie nie ma co marzyć więc okno jest zbawieniem).
Godziny odjazdów marszrutek zwykle uzależnione są od wielu czynników, jakich? NIE PYTAJCIE! Na pewno od tego, czy pojazd jest pełen, ale tak być nie musi. My staliśmy ok. półtorej godziny w dużej grupie oczekujących na pojazdy i chociaż jedna marszrutka była pełna, to grzecznie stała i czekała nie wiadomo na co.
W Mestii złapaliśmy busika który nas zawiózł do Ushguli.
Cena 35 GEL od osoby (była nas tylko trójka co podniosło koszt, ponieważ płaci się za auto a nie od osoby), ok 42 km w 2,5 godziny jazdy po drodze bardzo złej, pełnej wybojów i dziur, jednakże widoki wynagradzają trudy podróży.

Ushguli (dzień 4 - 6)

Nocleg

Hotel w który się zatrzymaliśmy jest na pierwszym zdjęciu pokazującym nocleg tego etapu.
NIE POLECAM!!! - PIERWSZE ZDJĘCIE POKAZUJĄCE NOCLEG!
Znajduje się zaraz na początku miejscowości, tuż za mostkiem do którego dojeżdżają marszrutki z Mestii, dlatego też większość turystów tu kieruje swoje kroki. Jest to jedno z najgorszych miejsc na nocleg w Ushguli. Mają tam wiele pokoi wieloosobowych i tylko dwie łazienki przez co przy pełnym obłożeniu hotelu nie ma szans na skorzystanie z choćby letniej wody, także dostanie się do łazienki to polowanie... Poza tym jeśli trafią się kłopotliwi i hałaśliwi goście, to gospodarze nie interweniują, bo ich zwyczajnie tam nie ma w nocy. Taka sytuacja miała miejsce podczas naszego pobytu. Poza tym gospodyni wyjątkowo niesympatyczna, otrzymanie nawet wody na herbatę stanowiło problem.

POLECAM za to inne miejsce, do którego idzie się dróżką prowadzącą w górę miejscowości prawie na końcu (DROGA NA PIERWSZYM ZDJĘCIU). Trzeba pytać!

To Guest House "SHOANELNI"
Miejsce zdobyło nagrodę BOOKING.COM, ale za ich pośrednictwem cena jest oczywiście wyższa. Z właścicielką można się bez problemu skontaktować osobiście, mówi po rosyjsku. Korespondencyjnie zaś można dokonać rezerwacji także po angielsku.
Trafiliśmy tam niestety już po opłaceniu noclegu w opisanym wyżej hotelu. Ale urok gospodyni hotelu SHOANELNI spowodował, że zamówiliśmy tam obiad, wspaniały, obfity, pyszny z domowym winem i owocami na deser. Cena za obiad dla trzech osób: 50 GEL litr wina za 8 GEL .
Na drugi dzień w tym miejscu zamówiliśmy konie i konno zrobiliśmy wycieczkę do lodowca Shkhara. Nie pamiętam ceny za konie, ale była zdecydowanie do przyjęcia :)

Tu ich strona na facebooku:
https://www.facebook.com/Ushguli-Guest-House-Shoanelni-775978885861022/

Jeśli będziecie pisać pod adres: medea.ratiani@mail.ru to powołajcie się na mnie (Anita) - mamy kontakt na fb, na pewno skojarzy :)

Adres: ZDJĘCIE DRUGIE I TRZECIE: SHOANELNI Guest House, Ushguli - Jibiani; tel.: 995 99 95 71 12; 995 99 39 88 99 (Natia)
Cena za dobę: 35 LARI od osoby

W okolicy

Warto udać się na cały dzień konikami do lodowca Shkhara na powolną wspinaczkę wzdłuż doliny rzeki Inguri. Piękne widoki, wycieczka nie męcząca, bo na grzbiecie konia, cudo! Wybierając się na cały dzień dobrze jest zabrać coś do jedzenia, najlepiej chaczapuri z serem i lokalne wino :)
Poza wycieczką do lodowca można udać się na treki - jest tam kilka tras w góry, ja jednak po górach nie chodzę więc nie brałam tego pod uwagę.
Urzekło mnie Ushguli, które składa się z trzech osad: Murkmeli, Chazhashi, Chvibiani, Zhibiani (Jibiani w której zatrzymuje się 99% turystów, także my), położonych na wysokości od 2100 do 2200 m n.p.m. We wszystkich wspaniałe słynne, średniowieczne, swańskie wieże. Wieś najniżej położona, pierwsza po prawej jadąc z Mestii, wpisana jest na listę UNESCO.

Koniecznie trzeba pamiętać, że ceny w Ushguli są kosmiczne! Wszystko dowożą głównie z Mestii więc to trochę ich tłumaczy.
Za piwo płacimy 4-5 GEL, za 2 litry 8 GEL

Transport do następnego miejsca

Marszrutką.
Przy kilku osobach w busie - marszrutce cena od osoby to ok. 25 GEL.
Powrót do Mestii jest trochę szybszy, trwa ok 2 godzin.
Codziennie ok godz. 10 przyjeżdżają marszrutki z Mestii, przywożąc turystów, którzy chcą spędzić w Ushguli pół dnia. Część z marszrutek wraca do Mestii, rano można więc złapać transport bez problemu. Można też ok godz. 15, kiedy to z mostku odjeżdżają marszrutki do Mestii, które przyjechały po "swoich" turystów znaleźć miejsce w którymś z aut.
Polecam dogadanie się z gospodynią w guest housie SHOANELNI, ona załatwi Wam transport do Mestii gdybyście się obawiali że sami nie dacie rady :)

Mestia (dzień 6 - 8)

Nocleg

NINO RATIANI'S GUESTHOUSE
Cenę trzeba KONIECZNIE ustalać na początku, bo okazało się, że każdemu turyście rozliczającemu się akurat przy nas, podawana była inna cena za takie same pokoje i ilość posiłków...
Każda kolacja to 10 GEL
W sumie nie polecam na dłużej niż jedną noc. Pokoje ok, ale nasz dla trzech osób był tak ciasny, że nie mieliśmy gdzie położyć plecaków :(
Zaletą jest dobra lokalizacja, ale tam i tak wszędzie blisko... Znakomita i bardzo obfita kolacja, jednak na drugi dzień było dokładnie to samo. Śniadania nędzne: właściwie poza serem, miodem i pieczywem była jakaś jajecznica usmażona na starym tłuszczu i coś tam jeszcze mało jadalnego. To odczucia naszej trójki.
Na ich profilu na fb nie pokazano żadnego pokoju tak ciasnego jak nasz :(
W hostelu za to na pociechę kawa i herbata całą dobę w dowolnych ilościach.

Zdecydowanie polecam poszukać na miejscu jakiegoś innego i fajnego klimatycznego noclegu. Coś mi świta, że u IRENY jest ok. Jeśli chcecie mieć z głowy szukanie noclegu na miejscu, to polecam poszukanie innych polecanych miejscówek na blogach podróżniczych.

Adres: NINO RATIANI'S GUESTHOUSE; Mestia, Upper Svaneti, Georgia, tel.: 995 599 18 35 55; e-mail: ninortiani@gmail.com
Cena za dobę: 30 GEL od osoby ze śniadaniem

W okolicy

Mestia i Górna Swanetia wpisane zostały na listę UNESCO.
Mestia to głównie baza wypadowa w góry, ale w samej wsi koniecznie trzeba odwiedzić muzeum mieszczące się w jednej z wież, co ciekawe ciągle zamieszkałej. To punkt obowiązkowy!
Poza tym koniecznie tutejsze Muzeum Etnograficzne!
Trzeba też połazić po wsi, zaglądając we wszystkie zakamarki. Można wynająć auto z kierowcą, który zawiezie za 120 GEL do jeziora wysoko w górach (podobno przereklamowane, ale nie byłam więc nie mam zdania).
Można za jakieś GEL (20? 30? - nie wiem, bo my szliśmy...) podjechać do wyciągu kanapowego, którym wjedzie się na taras z widokiem na Uszbę i góry Kaukazu. To trasa 10 km szosą, piesza wycieczka tam i z powrotem to cały dzień, nie polecam, strata czasu. Jeśli zaś podjechać autem, to widok z tarasu spektakularny. Ogólnie tę atrakcję uważam za średnią :(

Transport do następnego miejsca

Z Mestii do Tbilisi.
Czas podróży 8 - 9 godzin dość wygodnymi busikami (znaczy marszrutkami).
Odległość ok. 460 km.
Cena 30 GEL od osoby.
WAŻNE!
Po 10 VIII można z tutejszego lotniska przelecieć do Tbilisi!
Awionetka to koszt 60 GEL od osoby, helikopter to 50 GEL (info na sierpień 2016 r.).
Czas przelotu: półtorej godziny.
Bonus: WIDOKI NA KAUKAZ!

Tbilisi (dzień 8 - 11)

Nocleg

"Tbilisi Apartment"
Lokalizacja bardzo dobra, w samym centrum.
Idzie się w górę uliczką od placu Gorgasalego.
Rezerwacja była na 6 osób, jednakże pomimo deklarowanych dwóch sypialni i salonu była jedna sypialnia, w salonie zaś dwa pojedyncze łóżka, rozkładana sofa widoczna na zdjęciu - niewygodna przy dwóch osobach i dwa fotele oraz ława. Właściciel stwierdził, że sofa jest dla jednej osoby, a dwa dostawione dla siebie fotele dla drugiej...Na pytanie o dwie sypialnie i salon deklarowanych na BOOKING nie powiedział nic...
Kuchnia wyposażona skromnie, ale wystarczająco.
Łazienka z dużym bojlerem, ciepłej wody wystarczało dla 6 osób.
Pomimo deklarowanego wifi dostępu do internetu nie było. Nie było też żadnego kontaktu z właścicielem.
Generalnie nie polecam, w najbliższej okolicy jest sporo apartamentów w podobnych cenach, można spokojnie nie dokonywać rezerwacji przez BOOKING tylko poszukać czegoś na miejscu.
W tym celu najlepiej udać się na parking tuż przy kopułach łaźni siarkowych przy placu Gorgasalego, tam popytać, często właściciele aut wynajmowanych na objazd okolicznych atrakcji są także właścicielami apartamentów.

Polecam guest house VIATKA gdzie spaliśmy wracając z Shatili. Może dalej od centrum, ale tanio, czysto, wygodnie i z pysznymi śniadaniami! (Guest House Viatka; Dolabauri II Dead End 44, Tbilisi; tel.: 995 597 052 663)

Adres: "Tbilisi Apartment" Bannaya Ulitsa 15, 0105 Tbilisi City
Cena za dobę: 21 GEL od osoby w apartamencie

W okolicy

Tbilisi podobało mi się bardzo, miasto z klimatem, niesłychanie barwne - ścisłe centrum to dziki tłum turystów, nam to jednak zupełnie nie przeszkadzało.
Do wyboru mamy wiele atrakcji turystycznych, warto odwiedzić monastyry te w centrum i te położone nieco z boku.
Warto zboczyć w poszukiwaniu - jak to określają przewodniki - "plątaniny starych uliczek". Choć to, co zobaczycie nijak się będzie miało do tego co nazywamy "starówką" to tego punktu programu nie pominęłabym za nic. Zaniedbania z czasów komunizmu i powojenne zniszczenia doprowadziły wiele domów praktycznie do ruiny, dziś łatane blachą falistą, plastikiem i czym się da w dużej części są nadal zamieszkałe. Takie swoiste slumsy, ale jeśli się dobrze przypatrzymy to dostrzeżemy rzeźbienia, tralki, rzygacze, ażurowe balustrady balkonów, gdzieniegdzie wisi suszące się pranie, przypominając, że to nie opuszczony się plan jakiegoś starego filmu, tylko zamieszkała część miasta :)

Poza spacerami po mieście polecam:
- w samym centrum starożytne łaźnie siarkowe na placu Gorgasalego przywodzące na myśl budowle Buchary czy Samarkandy
- to, co nowe – parlament, park Sakaszwilego z tubami sal koncertowych i stacją kolejki linowej (pierwsze zdjęcie), mostem dla pieszych nad rzeką Mtkwari (Kurą), nazwany MOSTEM POKOJU, ale przez miejscowych ochrzczony mało romantycznie "podpaską prezydentowej"
- Narikala - starożytna twierdza wznosząca się nad Tbilisi, usytuowana na stromym wzgórzu pomiędzy łaźniami siarkowymi i ogrodami botanicznymi. Aby ją odwiedzić, najlepiej jest wjechać kolejką linową jakieś pół godziny przed zmrokiem, przejść się do twierdzy, następnie wrócić aby odczekać chwilę do zmierzchu i zobaczyć pięknie oświetloną panoramę Tbilisi z monastyrami na czele oraz ze słynną "podpaską "
WAŻNE!
Do kolejki o tej porze kolejka jest dość długa, doliczcie na nią na wszelki wypadek do pół godziny. W kasie kupuje się kartę za 2 GEL (chyba obowiązuje także na metro, ale tego pewna nie jestem), bilet na kolejkę w jedną stronę kosztuje 1 GEL, w dwie 2 GEL.
- tam też znajduje się pomnik Matki Gruzji, pomnik ogromny, ja dla mnie dość paskudny, ale wpisany nierozłącznie w panoramę miasta :) Kartlis Deda wita winem przyjaciół, miecz przeznaczony jest dla wrogów. Powstała w 1958 z okazji jubileuszu 1500-lecia Tbilisi.
- Bazylika Anczischati z VI w., znajdująca się w samym centrum, niedaleko łaźni
- Świątynia Kaszweti (świętego Jerzego)
- Sobór Trójcy Świętej (Cminda Sameba), położony na wzgórzu św. Eliasza - warto tam dojść spacerkiem rozpoczynając od parku Sakaszwilego, idąc po schodach w górę, potem przez dość szeroką jezdnię i dalej uliczkami na których nie spotkacie turystów, można wstąpić do jakiejś knajpki na khinkali :) (sobór to zdjęcia drugie i trzecie)
- uliczka Shardeni pełna knajpek, sklepików, architektoniczna perełka. Obowiązkowy przystanek na chaczapuri, khinkali lub piwo (choć drogo bardzo) :)
- plac Niepodległości (Wolności) i dalej najsłynniejsza ulica miasta czyli Aleja Szoty Rustawelego (sklepy, sklepy i jeszcze raz sklepy, ale krótki spacer nie zawadzi ;) -
- Mccheta koniecznie!!! Położona jest niecałe 30 km od Tbilisi. Z centrum jedziecie metrem do stacji Didube za 0,50 GEL, przy stacji jest też dworzec. Konieczna karta do metra. Można też taksówką w 4-5 osób, koszt taksówki się zmniejszy. My wynajęliśmy busa i z naszym kierowcą za 120 GEL mieliśmy wycieczkę na prawie cały dzień
- kościół katedralny Svetitskhoveli w samej Mcchecie (też z tymże kierowcą j.w.)
- Monastyr Dżwari niedalego Mcchety
- RESTAURACJE - polecam Machakhela. To sieć restauracji, jedna z nich znajduje się w samym centrum. Każdy wskaże drogę. Pyszne jedzenie, wszystkie specjały kuchni gruzińskiej z khinkali w kilkunastu odsłonach. Mój faworyt, to plastry grillowanego bakłażana z pastą z orzechów włoskich. MARZENIE!
Polecam także małe knajpki w uliczkach wiodących do Placu Wolności. Niskie ceny, Gruzini przy parujących tacach khinkali. Klimacik :)

W Tbilisi polecam usługi Medei.
Dysponują apartamentami i usługami transportowymi, załatwią auto 4/4, z kierowcą, bez kierowcy - wedle życzenia :)
Mówi po rosyjsku i słabo po angielsku. Mailowo zawsze można wrzucić tekst do tłumacza google, na rosyjski tłumaczy bardzo dobrze.
Jej adres:
Medea Ratiani
Tbilisi, Chantladze Ulica 30,
tel: 995 245 80 06 Mob: 995 599 05 45 53 lub 995 591 81 03 96.

Transport do następnego miejsca

Z Tbilisi do Shatili, w góry Chewsuretii.
Od Tbilisi podróżujemy w sześć osób :)
Mamy wynajętego busa, którego prowadzi Valerian, jak sam o sobie mówi: "wariat" :) Namiary na Valeriana podam na końcu tripu.
Cena za dobę to 80$ plus paliwo (w naszym wypadku dzielone na 6 osób).
Trasa ok 130 km., z czego ok 50 w górach.
Czas podróży ok. 7 godzin z 1 godziną przerwy na jedzenie i focenie :)

Shatili (dzień 11)

Nocleg

Kilka domów - "pensjonatów", w każdym po kilka pokoików.
Pokoje w większości bez łazienek, ta wspólna jedna dla całego domu, ale jest ok :)
Wspaniała kolacja, także śniadanie. Domowe dżemy, sery, chaczapuri, ulubione bakłażany z orzechami :)
Spędziliśmy tu jedną noc.

Adres: Shatili; cóż, nazwy pensjonatu nie znam, musi Wam wystarczyć zdjęcie :) To o ile pamiętam pierwszy dom po lewej stronie zarz przy wjeździe do wioski.
Cena za dobę: 40 GEL od osoby z kolacją i śniadaniem

W okolicy

Droga do Shatili powalająca. Widoki zapierające dech w piersiach, nie wiadomo w którą stronę patrzeć.
Samo Shatili niesamowite, nie mieliśmy o tym miejscu pojęcia, to Valerian namówił nas na zmianę trasy i był to strzał w dziesiątkę!
W Shatili, wsi - twierdzy z XII w. mieszka ok. 30 rodzin, zabytkowy zespół to około 60 wież, połączonych ścianami lub pomostami, a baszty dobudowane z zewnątrz często posiadają drewniane balkony. Każda z wież należy do innej rodziny. W kilku urządzono pomieszczenia dla turystów (nie znam cen, ale miałam możliwość zajrzeć do środka - fajnie byłoby tam przenocować !).
Można wejść praktycznie do każdego pomieszczenia w niezamieszkałych częściach twierdzy, niesamowite wrażenie! Polecam!

Planując wyjazd do Gruzji zdecydowanie polecam zaplanować na ten region 3-4 dni i KONIECZNIE jakiś tydzień na konną wyprawę do pobliskiej Tuszetii. Nie ma się czego obawiać, każdy, nawet ci nie jeżdżący konno dadzą radę. Konie idą sobie powoli, to taki właściwie spacer, a zmęczeni nie jesteśmy :) Marzy mi się taka wyprawa!

Transport do następnego miejsca

Z Shatili do Muco
Busem z Valerianem
Cena za dobę to 80$ plus paliwo
To blisko, jechaliśmy ok pół godziny
Trasa ciekawa, mijaliśmy pograniczników, przejeżdżaliśmy bowiem tuż obok granicy z Czeczenią.

Muco (dzień 12)

Nocleg

Nie nocowaliśmy w Muco.

W okolicy

Z Shatili obowiązkowa wycieczka do pobliskiej wsi Muco. Wieś jest niezamieszkała, celem odwiedzin są ruiny dawnej twierdzy (obecnie odrestaurowywanej). To kompleks warownych budowli składający się z 30 średniowiecznych domów warownych, 4 wież strażniczych oraz kilkunastu innych obiektów.
Kolejne magiczne miejsce, wspinaczka do górnej wieży nie jest trudna, a widok z góry wspaniały.
W Muco musicie przejść się po wzgórzu aby odnaleźć domy "umieralnie". Otóż mieszkańcy wsi - twierdzy czując zbliżającą się śmierć, odchodzili ze swoich domów i schodzili niżej, gdzie budowali z kamienia małe domki, w których czekali swego końca. Czasem budowali nowe domki, gdy zaś sił im brakowało zajmowali te już opuszczone. Z kamiennych półek służących za łóżka kości trafiały na ziemię... Do dziś leżą tam kości nieszczęśników.
Bywało, że gdy chorowało dziecko, ze wsi odchodziły całe rodziny. Ze wsi donoszono im jedzenie, zostawiając nieopodal tych domków, tak, aby nie mieć kontaktu z chorymi. W ten sposób unikano epidemii... Miejsce jedyne w swoim rodzaju...

Transport do następnego miejsca

Z Muco do Dawid Garedży.
Nie dojechaliśmy tego dnia na miejsce, nocowaliśmy w Tbilisi, skąd rano ruszyliśmy do monastyru.
Z naszym Valerianem busem.
Cena za dobę to 80$ plus paliwo
Jechaliśmy bardzo długo, ok 8 godzin, tamtejsza droga to niezłe wyzwanie tak dla auta jak i dla kierowcy :)
Z Muco ruszyliśmy ok. godz. 13

Dawid Garedża (dzień 13)

Nocleg

Guest House Viatka
Bardzo fajne miejsce, pokoje duże, czyściutkie, ręczniki, kosmetyki, poziom europejski, część pokoi z malutkimi lufcikami na dwór i oknami jedynie na jasny hol. Pyszne i obfite śniadanie, szalenie sympatyczna gospodyni, na dodatek bardzo dobra cena.
Można zarezerwować przez BOOKING ale to zawsze podnosi koszt, tak więc proponuję kontakt bezpośredni.
Polecam gorąco, świetna miejscówka !!!

Adres: Guest House Viatka; Dolabauri II Isani 44/2, Tbilisi; tel.: 995 597 052 663
Cena za dobę: 25 GEL od osoby ze śniadaniem

W okolicy

Oczywiście Tbilisi :)
Dla nas to przystanek w drodze do Dawid Garedży, kompleksu monastyrów w Kachetii, na półpustynnych stokach góry Garedża, budowanych przez mnichów między VI a XII wiekiem.
Jeśli wejdziecie na zbocze góry, to będziecie na terenie Azerbejdżanu :)
WAŻNE!
Nie dojeżdżają tam marszrutki, można z Tbilisi taksówką, ale to droga impreza, można stopem (trzeba dotrzeć do szosy "kachetyńskiej"), można marszrutką z Tbilisi, z dworca Didube do Saragedżo i dopiero stąd wziąć taxi.
Obiadek warto zjeść w polskiej knajpce w Lagodechi, nasi rodacy prowadzą tam też pensjonat w którym można przenocować
Namiar do nich: Kinga Goc tel.: 995 599 52 90 69; oasisclubudabno@gmail.com; www.oasisclubudabno.com

Transport do następnego miejsca

Z Dawid Garedży do Kazbegi (inaczej Stepancminda)
Po drodze GDW
Busem z Valerianem.
Cena za dobę to 80$ plus paliwo
Ok 5 godzin w tym krótki postój.

Stepancminda (dawniej Kazbegi) (dzień 13 - 14)

Nocleg

Nowy obiekt, pokoje w wolno stojącym pawilonie z widokiem na Kazbek. Do każdego pokoju wejście z dworu. Pokoje 4 i dwuosobowe z łazienkami. Obok dom właścicieli (w trakcie drobnego remontu).
Nie zamawialiśmy śniadania, jednakże poczęstowano nas chaczapuri, kawą, herbatą. Szalenie miła gospodyni, miejsce zdecydowanie godne polecenia!!!
Można się dogadać po rosyjsku, nie mam gwarancji czy po angielsku też, ale zawsze pozostaje poczta mailowa, a tam już ktoś na pewno przetłumaczy każdy tekst :)

Adres: Kostavas nr 2; Pircchelauri David; Kazbek Stepancminda; tel.: 995 598 511 811
Cena za dobę: 25 GEL bez śniadania od osoby

W okolicy

Obowiązkowo należy dotrzeć do Cminda Sameba, czyli Klasztoru Świętej Trójcy, skąd jest najpiękniejszy widok na Kazbek.
Można tam dotrzeć piechotą (drogą stromą, ale ciekawą i krótszą) lub autem. Jeśli nie macie własnego transportu to taxi z dołu mogą Was zawieźć za ok 50 GEL (za auto więc koszt rozkłada się na max 4 osoby).
Można wybrać wersję z noclegiem, spać w aucie lub w namiocie. Żałuję, że nie mieliśmy na to czasu i możliwości :(
Jeśli ma się szczęście i jest ładna pogoda, to widzimy Kazbek o "złotej godzinie", a po zmierzchu mamy widok na Cminda Sameba na tle milionów gwiazd. Budzimy się też o wschodzie słońca z widokiem na górę :)
Jeżeli jesteśmy tam tylko chwilę, to polecam wyruszyć po południu, wracać przed zmierzchem.
W samej Stepancminda nie ma właściwie nic, to miejsce wypadowe dla wypraw w góry, także na Kazbek.
Na głównej ulicy mnóstwo knajpek z wifi, anglojęzyczną i rosyjskojęzyczną obsługą, przyzwoitymi cenami i tradycyjnymi daniami ale i daniami kuchni międzynarodowej.
Na Stepancmindę wystarczy doba, dobrze jest przyjechać tam przed południem, żeby mieć czas na dotarcie pod klasztor, rano można już ruszyć w dalszą trasę (jeśli oczywiście nie wybieramy się na trek w góry Kaukazu)

Transport do następnego miejsca

Ze Stepancminda do Doliny Truso przez GDW
Busem z Valerianem.
Cena za dobę to 80$ plus paliwo
W sumie to niedaleko, ale jednak kilka godzin na drogę do doliny, spacer i powrót musieliśmy przeznaczyć.

Dolina Truso (dzień 14)

W okolicy

Dolina Truso jest po prostu piękna!

Praktycznie zero turystów, ruiny jakiejś wsi, czasem jakiś zamieszkały dom chylący się ku upadkowi, a na końcu doliny ruiny twierdzy. Wszystko w otoczeniu gór, wzdłuż rzeki, spokój, cisza, konie... Marzenie!
Ostatni odcinek koniecznie spacerkiem, do ruin twierdzy.

Transport do następnego miejsca

Z Doliny Truso do Wardzi.
Busem z Valerianem
Odległość ok 400 km. (łącznie z Doliną Truso)
Cały dzień w drodze z postojami w Akhaltsikhe i Tsikhe

Wardzia (po drodze: Akhaltsikhe, Tsikhe - zdjęcia) nocleg w Borżomi (dzień 14 - 15)

Nocleg

Willa Sali
Nocleg w Borżomi. Podobno są na BOOKING.
UNIKAĆ!
Brud, syf, prusaki latające po wszystkim, śmierdząca pościel, DROGA MASAKRA.
Na zdjęciach ściągniętych z internetu tego nie widać, ale czasy świetności to miejsce ma za sobą dawno. Łazienka nie sprzątana chyba od nowości, odpadająca słuchawka prysznica, nie wiadomo gdzie postawić swoje kosmetyki, bo wszystko się lepi z brudu, takiego pokoju jak ten ze zdjęcia także nikt z nas nie dostał:( Jedynie ichniejszy salon wygląda podobnie, ale tam właściwie gość przebywa chwilkę.
Na zdjęciach BOOKING.COM widać także basen z czystą wodą, my byliśmy w sierpniu i po wodzie nie było śladu, za to ze ścian basenu odpadała farba...

Adres: Willa Sali; Mesheti, 113;( Meschetskaja 113); Dali Bakuradze; 1200 Borżomi
Cena za dobę: chyba po 35 GEL od osoby z herbatą/kawą rano

W okolicy

Opisywać nie trzeba ;)
W kolejności jak są zdjęcia:
- Rabati Castle w Akhaltsikhe. Chyba najbardziej zadbany zabytek w Gruzji. Można szybciej, ale warto poświęcić na zamek minimum dwie godziny. Bilet za 7 GEL od osoby.
- Tsikhe - ruiny fortecy, Mtskheta. Można, ale jakoś mnie to miejsce nie porwało... Co prawda byliśmy zmęczeni i czas gonił do Wardzi i nie weszliśmy do fortecy, a jedynie obejrzeliśmy ją z parkingu, jednakże do dziś nie jest mi żal tej decyzji
- Wardzia (bilet 3 GEL, można wejść, można też część drogi pokonać marszrutką (ok 5 minut). Każdy kto się wybiera do Gruzji ma w planie Wardzię, kto nie ma, powinien ją wpisać!
- byliśmy też w Zielonym Monastyrze (Szida Kartli / okolice Borżomi) - bez zdjęcia. Klimatyczne miejsce, ale odnawiane na modłę gruzińską więc szaro - zielonego koloru budowli już nie ma...

Transport do następnego miejsca

Z Wardzi do Ureki (przez Gori)
Busem z Valerianem
Cena za dobę to 80$ plus paliwo

Jechaliśmy długo, z postojem w Gori na kolację z Valerianem i jego żoną Joaną. W Gori mieliśmy chwilę na odwiedzenie domu rodzinnego Stalina. Cóż, byliśmy, to odwiedziliśmy...Stoi dom, obok wagon którym podróżował Josef, także jego biała WOŁGA z pancernymi szybami...Wszystko trącone zębem czasu.
Do Ureki dojechaliśmy nocą.

Ureki (dzień 15 - 17)

Nocleg

Villa Ureki. Niedaleko od plaży, ok 100 m.
Czysto, miło, właścicielka służąca pomocą, można u niej wymienić kasę po dobrym kursie, można także płacić w GEL (lari) i w $, można pół na pół. Jak komu pasuje. Na miejscu restauracja z bardzo dobrym jedzeniem.
Można rezerwować przez BOOKING, ale jak zwykle bezpośrednio taniej. Właścicielka mówi po rosyjsku i angielsku.
Można zadzwonić: tel.: 995 598 455 794; 995 568815783

Adres: Daba Ureki, Tayaishvili #152, 3500 Ureki
Cena za dobę: nie pamiętam, ale cena bardzo przyzwoita!

W okolicy

Ureki przyciąga plażą z czarnym, magnetycznym piaskiem o właściwościach leczniczych.
W sumie to dziura, i co widać na zdjęciach - do "kurortu" jej daleko. Ale ma specyficzny klimacik, co chyba także widać, plaża to egzotyka rodem z czasów głębokiego komunizmu, pyszne ryby w barze na plaży (już pod jej koniec), obowiązkowe chaczapuri sprzedawane z budek, plastikowe dmuchane zjeżdżalnie po części zniszczone, zardzewiała wieża ratownika bez możliwości wejścia, bo szczebli niet, woda w morzu ciepła niczym w wannie, dla zainteresowanych piwko z kija do którego można dokupić na zagrychę suszoną rybę :)
Po plaży obowiązkowy spacer główną ulicą wśród straganów z chińską tandetą jaką kupimy i w PL - delfinki w muszelkach, muszelki z lusterkami, lusterka z brylantami, nawet magnesy są kiczowate na maxa :)
Polecam wejść do jednej z knajpek w której gra muzyka oraz jest miejsce do tańca i popatrzeć jak wspaniale potrafią się bawić Gruzini!

Pobliskie Batumi to dla odmiany Kurort przez duże K, ale tam nie dotarliśmy. Nad morzem byliśmy krótko, właściwie półtora dnia więc nie bardzo mieliśmy czas. Ale krótką wyprawę do Batumi polecam; z Ureki z głównej ulicy zabierze Was na dworzec marszrutka, jeżdżąca co kilka minut (charakterystyczny, odkryty autobus), a z dworca do Batumi chyba co godzina jest autobus. Z tego co mówiła nasza gospodyni, pół dnia wystarczy, aby się przejść po nadmorskim deptaku.

Transport do następnego miejsca

Wynajętym busem do Kutaisi.
Cena ok 100 GEL za busa z kierowcą.
(od Gori nie podróżowaliśmy z Valerianem, ostatni etap do Ureki odbyliśmy z jednym z jego kierowców).
Wyjechaliśmy ok 17, do Kutaisi dotarliśmy ok 20.

Kutaisi (dzień 17 - 18)

Nocleg

MANDARIA HOSTEL
Do hostelu wchodzi się ogromną, szeroką klatką schodową na wysokie piętro!
Dobra miejscówka za niewielkie pieniądze. Blisko lotniska więc na jedną noc idealna, zwłaszcza, jeśli lot jest wcześnie i trzeba wstać o 3 w nocy.
Na zdjęciach jak widać: kuchnia, pokój, a te białe drzwi to łazienek z prysznicami.
Czyste pokoje, czysta pościel, łazienki na korytarzu, ale nawet przy sporym obłożeniu czeka się niezbyt długo. Ogromna kuchnia w której można przygotować posiłki.
Tuż obok hostetu kilka knajpek z tradycyjnymi daniami kuchni gruzińskiej, kilka sklepów spożywczych.
Obsługa pomaga załatwić taxi na lotnisko.
My hotel rezerwowaliśmy przez BOOKING ale tradycyjnie polecam podjąć próbę zarezerwowania pokoi bezpośrednio.
Polecam.
Facebook: HotelMandaria

Adres: MANDARIA HOSTEL; Kutaisi 4600; Ilia Chavchavadze ave. #33; tel.: 995 599 677 677
Cena za dobę: 20 GEL bez śniadania

W okolicy

Kutaisi opisałam na początku planu podróży, teraz mając okazję wrzucam dodatkowo zdjęcia z monastyru Motsameta

Transport do następnego miejsca

na lotnisko, taksówką. Nie pamiętam kwoty, ale tanio.

Podsumowanie

Z podziękowaniami dla mojej przyjaciółki S., która przygotowała całą trasę począwszy od Tbilisi, zaplanowała każdy dzień, opracowała każdy szczegół, dokonała rezerwacji, czyli odwaliła kawał dobrej roboty :)

Trasa była częściowo zmieniona przez Valeriana, zaproponował nam odwiedzenie Chevsuretii (Shatili i Muco). To tak jak pisałam był strzał w dziesiątkę, miejsca niesamowite i godne polecenia z całego serca!

Jednakże po przeanalizowaniu mapki z przejechaną przez nas trasą mam sugestię dotycząca kolejności.
Otóż uważam, że trasa powinna wyglądać tak począwszy od etapu 5:
- z etapu 5 "Tbilisi" do etapu 8 "Dawid Garedża" potem do etapów 6 i 7 "Shatili" i "Muco" następnie do etapu 9 "Stepancminda" na koniec bez zmian etapy 11, 12, 13 - "Wardzia", " Ureki" i "Kutaisi".
Trasa ułożona przez moja przyjaciółkę nie uwzględniała Chevsuretii, za to w planie była Kachetia w szerszym zakresie.

W Gruzji zachwycają góry i specyfika miejsc które odwiedziliśmy. Bardzo pozytywnym zaskoczeniem była Chewsuretia, z Shatili i Muco.
Tbilisi piękne, można tam "skoczyć" na weekend. Polecam Kutaisi, jest prawdziwe, turystów niewielu, fajny klimat.
Gruzja jest piękna, ale byłam nią troszeczkę rozczarowana. Być może gdybyśmy podróżowali poza sezonem, widziałabym Gruzję prawdziwszą...
Nie jest najtaniej, ale da się wytrzymać ;)
Bezsprzecznie mają wspaniałą kuchnię i wino, życzliwych ludzi, ale trzeba uważać - jeśli będą mogli orżnąć turystę, to zrobią to z uroczym uśmiechem na ustach.... (oczywiście nie wszyscy!)

Podróżowaliśmy najpierw lokalnymi środkami transportu, po dotarciu do Gruzji moich przyjaciółek - z zaprzyjaźnionym Gruzinem prowadzącym wraz z żoną biuro "GRUZJA Z NAMI WARIATAMI". Polecam ich z całego serca, mówią po polsku, Joana jest Polką z Wilna, a Valerian nauczył się naszego języka z miłości do żony :)
Wszelkie namiary na nich są na ich profilu na facebooku "GRUZJA Z NAMI WARIATAMI".
Pamiętajcie, że czasem trzeba poczekać aż odpiszą, ale jeśli zbyt długo nie ma od nich odpowiedzi, to piszcie i dzwońcie do skutku :)
Poza autami 4/4 z kierowcami można od nich wypożyczyć auto bez kierowcy. Ceny przystępne.
Poza tym mail: znamiwariatami@gmail.com
Tel.: 995 571 055 051 (Valerian)
995 597 003 554 (Joana)

W Tbilisi polecam usługi Medei.
Dysponują apartamentami i usługami transportowymi, załatwią auto 4/4, z kierowcą, bez kierowcy - wedle życzenia :)
Mówi po rosyjsku i słabo po angielsku. Mailowo zawsze można wrzucić tekst do tłumacza google, na rosyjski tłumaczy bardzo dobrze.
Jej adres:
Medea Ratiani
Tbilisi, Chantladze Ulica 30,
tel: 995 245 80 06 Mob: 995 599 05 45 53 lub 995 591 81 03 96.

Przykładowe Ceny

Namiar na naszego kierowcę z Tbilisi, z którym mieliśmy jednodniową wycieczkę do Mcchety:
995 577 45 44 64
Rodzina ta ma także apartamenty w centrum.
Poza tym apartamenty i usługi przewozowe możecie załatwić u gospodyni z Ushguli, oni na stałe mieszkają w Tbilisi.
Przypominam e-mail:
medea.ratiani@mail.ru

Ceny:
- chaczapuri 3 rodzaje (restauracja w Kutaisi w centrum przy operze) 17 GEL
- wino w sklepie od 10 GEL
- piwo 2-3 GEL
- "snikersy" gruzińskie 15 GEL za 1 kg.
- suszony sok arkusz 1-3 GEL
- kubeczek soli svaneckiej 2 GEL
- wódka 1/2 l. od 8 GEL
W restauracjach doliczają 10 % napiwku

Trasa

Autor Trip'u

nitkaska
Podróżuję w małych grupach 2-4 os. Niskobudżetowo, ale bez histerii (hotele tanie, jednakże z łazienką; podczas wyprawy wolę nocny przejazd autobusem niż przelot samolotem). Interesuje mnie kultura, przyroda jest dla mnie tłem dla ludzi. Zawsze przedłożę wizytę na najskromniejszej kolacji u lokalesów, nad zwiedzanie super atrakcji...

Ten Trip spodobał się:

Yakin74