TakeMyTrip

Indie ( Azja )

Szczegóły Tripu

  • Kraj: Indie
  • Zakwaterowanie: hotele 3/4 , guesthousey, chatki na plaży
  • Transport: publiczny, auto wypożyczone, samolot
  • Preferencje: kultura * , natura * , relaks *
  • Intensywność: wysoka * , normalna * , niska *
  • Czas trwania: 23 dni
  • Budżet: około 8000 zł (w tym bilet lotniczy 2300 zł )
  • Termin: styczeń 2014

Plan podróży

  1. Dzień 1 - 3 New Delhi
  2. Dzień 4 - 5 Udaipur
  3. Dzień 5 trasa Udaipur- Jodhpur
  4. Dzień 5 - 7 Jodhpur
  5. Dzień 7 - 8 Jaipur
  6. Dzień 8 - 9 Agra
  7. Dzień 9 - 10 New Delhi/ Haridwar
  8. Dzień 11 - 12 Aurangabad- Ellora i Ajanta
  9. Dzień 13 Hajdarabad
  10. Dzień 14 - 16 Hampi
  11. Dzień 17 - 21 Goa- Agonda Beach
  12. Dzień 21 - 23 Bombaj

Przed podróżą

Przed wyjazdem trzeba załatwić wizę w ambasadzie w Warszawie. Nie wiem czy można przez kuriera ale pewnie :)
My kupiliśmy wcześniej wszystkie bilety na pociągi nocne- dzięki temu oszczędziliśmy czas i pieniądze na noclegi w hotelach. Jednak nie chcąc spędzać nocy w najtańszych wagonach tylko w tych gdzie można się spokojnie wyspać trzeba je wykupić wcześniej. W kuszetkach też można złapać fajne relacje z ludźmi a komfort i bezpieczeństwo jest na pewno wyższe. Aby wykupić miejscówki na kuszetkę trzeba mieć tamtejszy numer telefonu. Są może inne sposoby aby to obejść my jednak skorzystaliśmy z pomocy Włodka- Polaka mieszkającego od kilkunastu lat w Delhi. Facet za niewielką prowizję po wcześniejszym przelaniu mu pieniędzy na polskie konto wykupił nam wszystkie bilety według naszego planu. Włodek też oprowadza rodaków po Delhi- jeden dzień kosztuje chyba ok 90$ bez względu na ilość osób- może to nie mało, szczególnie jak na Indie ale osobiście uważam że warto, bo facet ma wiedzę, bardzo ciekawie opowiada i prowadzi w miejsca gdzie można nie trafić. Oto jego strona http://indianadventure.eu/pol/ .
Poza tym przed wyjazdem kupiliśmy też bilety na loty Delhi- Aurangabad i Goa- Bombaj żeby się później nie zdziwić bo jak by nie było lecieliśmy w szczycie sezonu.
Przed wyjazdem do Indii też postanowiliśmy się w końcu na wszystko co trzeba zaszczepić- większość z tych szczepień jest na minimum 10 lat. Jeśli ma sie już WZW to pozostałe szczepienia to ok. 250pln (dur brzuszny, błonnica, tężec i polio- to chyba wszystko co nam zalecono).
Poza tym warto się zaopatrzyć w Mugge w dużej ilości no i jak kto chce to malaron- my nie chcemy :)
Nie posłuchaliśmy rad ludzi na forach bo myśleliśmy że przesadzają- dlatego nie wzięliśmy żadnej pościeli, jednak ten kolorowy i uśmiechnięty naród ma inne pojęcie o higienie i dla własnego komfortu warto zabrać ze sobą przynajmniej poszewkę na poduszkę :)

New Delhi (dzień 1 - 3)

Nocleg

Przyzwoity hotel ale stanowczo można znaleźć coś lepszego w tej samej cenie. Okolica była ok, bardzo blisko do metra. Jednak podczas jednodniowego powrotu do Delhi zamieszkaliśmy w duuużo lepszym hotelu bliżej stacji kolejowej przy głównej ulicy a cena różniła sie nie wiele- niestety nie pamiętam jego nazwy ale trzeba bukować hotele na Pahar ganj. Oczywiście jest ich tam tyle że nie ma problemu ze znalezieniem miejsca ale ja jak przylatuje wieczorem to wolę wiedzieć gdzie jadę. Ważna rzecz- jak w wielu miejscach na świecie taxówkarz podczas drogi z lotniska kombinował jak mógł- m.in. mówił że jest święto czegoś tam i okolica naszego hotelu jest zamknięta i zawiózł nas do jakiegoś biura pośrednictwa- tam też nam niestworzone historie wymyślano żeby tylko za ich pośrednictwem wynając inny hotel, ale zadzwoniliśmy do naszego hotelu i powiedzieli nam że to bzdury, podałem taxówkarza do telefonu i szybko okazało sie że byliśmy 3 min od hotelu :) nie dać więc się wkręcić w takie historie- swoją droga podczas pobytu w tym biurze ze 3 inne pary dały się namówić na zmianę :)

Adres: Hotel Krishna Plaza
Cena za dobę: 1000rupi/dobę/dwójka

W okolicy

Pierwszy dzień w Delhi zwiedzaliśmy Old Delhi- stary bazar, fort, meczety i okolice-cóż warto zobaczyć jak to wygląda ale wielka przyjemność to to nie jest- dużo hałasu, jeden wielki korek nawet jak się jedzie rykszą no i 99% tłumu to mężczyźni więc kobiety mogą się czuć niepewnie, jednak za dnia jest tam względnie bezpiecznie.
Na koniec dnia postanowiliśmy zjeść w najbardziej polecanej knajpie- zwycięzcy tripadvisora z któregoś tam roku- mieści się zaraz obok wielkiego meczetu. Jedzenie było tam dobre ale nie lepsze niż w innych miejscach. Restauracja nie wyróżniała się też czystością- tam naprawdę nawet najlepsze restauracyjki wyglądają tak że człowiek się zastanawia czy aby na pewno tam wejść ;) ale po dwóch dniach w Indiach to przechodzi- tam po prostu tak jest i koniec. Porcje były jednak nie za duże a kwota za obiadek w Indiach bardzo wygórowana. Może nas okantowali bo podobno Włodek tam bywa z ludźmi i zawsze jest ok, jednak wydaje mi się że są lepsze miejsca aby się posilić.
Drugi dzień w Delhi to zwiedzanie już zupełnie innego New Delhi z Włodkiem- facet wie gdzie zaprowadzić (świątynie, slamsy itp.) i bardzo ciekawie opowiada. Wynajęcie taxi busa na ten cały dzień kosztowało nas ok 50pln ale dzięki temu mogliśmy zabrać bagaże i nie tracąc czasu na wracanie do hotelu pojechać prosto na dworzec.

Transport do następnego miejsca

Wieczorem pociągiem nocnym wyjazd do Udaipuru. Bilet kupiony wcześniej. W pociągach jest naprawdę wyjątkowo przyzwoicie i czysto- czyściej niż w niektórych hotelach... no może poza kibelkiem :)

Udaipur (dzień 4 - 5)

Nocleg

Bardzo fajny nie duży hotelik. Miła odmiana po Delhi. Super lokalizacja. Oczywiście pokoje skromne ale czyste i z bardzo fajnym widokiem. Stanowczo polecam- można zabukować na booking.com

Adres: Aashiya Haveli
Cena za dobę: 2000rupi/dwójka

W okolicy

Z dworca wzięliśmy rikszę. Przesympatyczny Hindus oczywiście zaproponował nam całodniowe zwiedzanie z czego skorzystaliśmy- obwiózł nas w każde możliwe miejsce- kosztowało to chyba ok 20pln. Załatwił też nam na następny dzień taxówkę na całodniową trasę. W następnym etapie podam namiary na tego taxówkarza. Namiarów na rikszarza nie mam niestety ale każdy inny będzie dobry :)
Ogólnie Udaipur jest pięknym, klimatycznym miastem. Odbywa sie tu bardzo dużo ślubów- każdy Hindus marzy o ślubie w Udaipurze podobno. Warto zaliczyć City Palace, rejs po jeziorze dookoła Lake Palace (przy zachodzie słońca znacznie drożej). Poza tym Pałac Monsunowy- to trochę dalej, a wieczorem spacer starówką, podczas którego warto wejść do Jagdish Temple w której odbywają się modły. My tam spędziliśmy chyba z godzinę uczestnicząc w śpiewach, do których zostaliśmy zaproszeni :)

Transport do następnego miejsca

Następnego dnia taxi, którą załatwił nam rikszarz przejazd do Jodhpuru. Koszt to ok 4000 rupi ale trasa daleka a po drodze mnóstwo miejsc do zobaczenia.
Taxówkarz którego z całego serca polecam to naprawdę fajny facet (kiedyś nawet woził Richarda Gere'a kiedy ten kręcił reklamę w Udaipurze- ma zdjęcia z nim i bardzo sie tym chwali :) Zna dobrze angielski i jest bardzo komunikatywny. Do dziś mamy z nim kontakt poprzez fb :)
Jaswant jest uczciwy wie gdzie po drodze zjeść i napić się czaju :) i wie co trzeba zobaczyć- a trochę tego jest :) W zdjęciach wizytówka do niego, choć trochę nie wyraźna to numer tel można odczytać. Można go też znaleźć na fb.

trasa Udaipur- Jodhpur (dzień 5)

Nocleg

.

W okolicy

Po drodze kilka świątyń, które koniecznie trzeba zobaczyć: Eklingji, Nagda, Ranakpur- świątynia jinijska- Jaswant wie o której są otwierane więc będzie wiedział o której wyruszyć). Poza tym Twierdza Kumbalgarh.

Transport do następnego miejsca

Taxi :) trasa z zaliczeniem na spokojnie tych miejsc i posiłkiem po drodze to ok 12h. Autobusem w ciągu jednego dnia przejechać tej trasy się nie da, tak aby zobaczyć te wszystkie miejsca. Trzeba by po drodze nocować. Natomiast bezpośredni przejazd z Udajpuru do Jodhpuru, czy to autobusem, czy pociągiem zabierze ogromną część wrażeń i przyjemności.

Jodhpur (dzień 5 - 7)

Nocleg

Bardzo sympatyczny guesthouse, jednak musieliśmy prosić o wymianę pościeli bo chyba po poprzednich gościach zapomnieli tego zrobić ;) Dobra lokalizacja (tuż pod fortem), fajny taras na dachu z widokiem na niebieskie miasto :) Serwują bardzo dobre jedzonko.

Adres: Kesar Heritage Guest House
Cena za dobę: 1500rupi/dwójka/dobę

W okolicy

W okolicy Clock tower (centralne miejsce starówki) jest bazar na którym można zrobić różnego rodzaju zakupy. Poza tym trzeba zwiedzić twierdzę Mehrangarh i Umaid Bhavan Palace. Na twierdzę warto przeznaczyć większość dnia. Umaid Bhavan Palace to max godzina- mozna to zrobić wracająć z Vilage Safari.
Vilage Safari to całodniowy wypad za miasto- można to ogarnąć w jakimkolwiek biurze w mieście. Jeździ się starym jeep'em po wsiach- pokazują jak wygląda życie Hindusów, jak się wytwarza tkaniny, dywany, garnki itp i jak sie pali opium :) Bardzo fajny dzień ale nie wolno się dać wkręcić w pojechanie 'na zakupy' bo to strata czasu... po wszystkim zamiast do hotelu można pojechać właśnie do Umaid Bhavan Palace, skąd można wrócić rikszą lub taxówką.

Transport do następnego miejsca

Po Vilage safari jazda po bagaże do hotelu i wieczorny pociąg do Jaipuru- jedzie kilka godzin. Później rikszą do hotelu

Jaipur (dzień 7 - 8)

Nocleg

Fajny, czysty, skromny hotelik. W restauracji nieopodal spotkaliśmy Polaka, który od lat jeździ do Indii w interesach i okazało się że w Jaipurze zawsze zatrzymuje się w tym właśnie hotelu. Rykszarzowi trzeba powiedzieć że ten hotel jest na tyłach hotelu Neelam, który każdy tam zna.

Adres: Karni NIwas

W okolicy

Warto umówić sie z rikszarzem na następny dzień na zwiedzanie Jaipuru. Do zobaczenia koniecznie Amber Fort- kolejny fort ale naprawdę trudno z któregoś zrezygnować, choć wtedy już zaczynałem mieć ich przesyt ;) Stare miasto i Jantar Mantar oraz City Palace- też kolejny :)
Trzeba pamiętać o której jest pociąg i powiedzieć to rykszarzowi- aby zdążyć coś zjeść np. w bardzo smacznie dającej jeść knajpie (przez ulice na przeciwko Hotelu Neelam- niedaleko naszego hotelu), później po bagaże i na dworzec :) rykszarz będzie wiedział ile na wszystko potrzeba czasu...

Transport do następnego miejsca

Po całym dniu w Jaipurze zabieramy z hotelu bagaże i jedziemy na dworzec (warto być pół godziny wcześniej), skąd jedziemy do Agry do której dojeżdżamy późnym wieczorem.

Agra (dzień 8 - 9)

Nocleg

Fajny hotelik, blisko Taj Mahal. Jak prawie wszędzie małe problemy z czystością pościeli ale wymienili :) Są na booking.com- ja zawsze wolę zabukować przez nich bo nigdy mnie nie zawiedli.

Adres: Kamal Hotel
Cena za dobę: 2000rupi/dwójka

W okolicy

Mieliśmy odpuścić Agrę... na szczęście jednak tego nie zrobiliśmy bo Taj Mahal naprawdę robi wrażenie :) oczywiście jest tłum ludzi jak w każdy tego typu miejscu ale mimo to naprawdę warto tam wejść i spędzić pół dnia :)
Drugie pół można spędzić w Agra Fort, jak komuś nadal mało fortyfikacji :)
Wejście do Taj kosztuje 750rupi a do fortu 250 (oczywiście to ceny dla turystów. Hindusi płacą 20 razy mniej, jednak Hindusi stoją w 20 razy dłuższych kolejkach do wejścia :)
Jak w Agrze macie więcej czasu to można pojechać do Fatehpur Sikri- dobrze zachowanej, dawnej stolicy Mogołów- nam go nie starczyło bo to 40km od Agry.
Idąc w prawo kilkaset metrów od hotelu w kierunku, chyba na wysokości skrętu do Taj po lewej stronie jest bardzo fajna knajpa. Zawsze jest tam dużo turystów i mają naprawdę dobre jedzenie i jest wyjątkowo czysto.

Transport do następnego miejsca

Wieczorny przejazd do Delhi na nocleg... Trzeba uważać bo w Agrze są dwie stacje- my odjeżdżaliśmy z innej niż ta na którą przyjechaliśmy.

New Delhi/ Haridwar (dzień 9 - 10)

Nocleg

Nie pamiętam nazwy hotelu ale znaleźliśmy coś blisko stacji bo rano mieliśmy pociąg do Haridwaru.

W okolicy

Rano wyjazd do Haridwaru a wieczorem powrót (bilety kupione wcześniej). Haridwar to miasto nad Gangesem- kolejne święte miejsce dla Hindusów. Znajduję się u podnóży Himalajów. Haridwarem można zastąpić Varanasi- dziś nie wiem czy nie wolałbym jednak pojechać na ten jeden dzień do Varanasi chociaż to długa droga (chyba że samolot, ale podobno zdarza się że odwołują).
Oczywiście obmywający się w Gangesie Hindusi są ale już palenia zwłok na ghatach nie widzieliśmy. Jednak podobno w Varanasi już jest tak dużo turystów że to wszystko traci swój klimat więc może jednak faktycznie warto zobaczyć coś mniej turystycznego a taki właśnie jest Haridwar (nie widzieliśmy tam chyba więcej niż 10 turystów).
Na przeciwko dworca jest knajpa z pysznymi Dosami. Niestety nie pamiętam nazwy ale rzuca się w oczy bo ich witryna jest inna niż wszystko dookoła :)

Transport do następnego miejsca

Wieczorem powrót pociągiem do Delhi. My aby obciąć koszty już nie braliśmy noclegu tylko po północy pojechaliśmy na lotnisko skąd polecieliśmy do Aurangabadu. Lot był i tak wcześnie rano a z Haridwaru wróciliśmy późnym wieczorem więc płacić nawet 100pln za 4 godziny w pokoju nie było sensu.

Aurangabad- Ellora i Ajanta (dzień 11 - 12)

Nocleg

Jeden z lepszych hoteli w jakich spaliśmy podczas naszej podróży. Nie można powiedzieć nic złego :)
Restauracja w hotelu też ok ale my jedliśmy ok 1km od hotelu w restauracji najbardziej polecanej w przewodniku Pascala- było naprawdę bardzo dobre jednak przewodnika brak więc nie podpowiem nazwy.

Adres: Hotel Panchavati
Cena za dobę: 2000rupi/dwójka

W okolicy

Taxówka z lotniska zawiozła nas do hotelu. Tam zostawiliśmy bagaże (nie było problemu z wcześniejszym check in'em), i po odświeżeniu się pojechaliśmy za tym samym taxówkarzem do Ellory a następnego dnia do Ajanty. Cały dzień jazdy kosztował nas ok 2000rupi w wypadku Ellory i 3000 w wypadku Ajanty.
Ellora i Ajanta to punkt obowiązkowy ! Są to wykuwane w górach przez kilkaset lat w pierwszym tysiącleciu n.e. świątynie buddyjskie. Coś niesamowitego że człowiek był zdolny coś takiego stworzyć. Nie ma co opowiadać, trzeba zobaczyć.
Poza tym 'Taj Mahal dla ubogich' już w Aurangabadzie jak zostanie trochę czasu.

Transport do następnego miejsca

Wieczorem nocny pociąg do Hyderabadu...

Hajdarabad (dzień 13)

Nocleg

Można spróbować wynająć jakiś tani hotel żeby zrzucić bagaże i wziąć prysznic. Drogo nie jest ale trudno wynająć pokój jak sie nie jest małżeństwem ponieważ jest to bardzo muzułmańskie miasto i rygorystycznie do tego podchodzą. Jednak nam sie udało... Nie pamiętam jaki to był hotel ale załatwił nam go rykszarz którego złapaliśmy (a raczej on nas) na dworcu.
Można jednak to odpuścić bo wieczorem i tak wyjazd, jednak wtedy trzeba się kręcić po mieście z bagażami a z kolei zostawić je w taxówce czy rykszy podczas zwiedzania miasta to chyba nie najlepszy pomysł :)

Cena za dobę: brak

W okolicy

Szczerze mówiąc Hyderabad można by odpuścić gdyby nie to że to jedyna droga, którą dało się przedostać z Aurangabadu do Hampi więc ten przystanek okazał się konieczny.
Do zobaczenia jest Golconda Fort :) i meczet Charminar. My widzieliśmy tylko Fort bo na więcej nie mieliśmy sił i czasu.

Transport do następnego miejsca

Sa dwa dworce więc trzeba sprawdzić z którego się odjeżdża nocnym pociągiem do Hospet skąd już tylko chwila do Hampi :)

Hampi (dzień 14 - 16)

Nocleg

Hoteliki a raczej guesthousy w Hampi są bardzo skromne. Noclegu raczej nie uda się zarezerwować wcześniej ale na miejscu na pewno coś się znajdzie. Trzeba rano po przyjeździe do Hospet wziąć rykszę z dworca i po kilkunastu kilometrach dojedzie się do uroczego Hampi. Tam warto trochę poszukać. My niestety zaryzykowaliśmy i wzięliśmy pokój bez jego oglądania. Zmyliła nas bardzo fajna restauracyjka na górze prowadzona przez Tajów, jednak oni nie byli właścicielami pokoi :) sam pokój był bardzo ale to bardzo skromny i dawno nie doinwestowywany a łóżko cholernie nie wygodne. Właściciel co prawda bardzo sympatyczny ale wcześniej widzieliśmy jedno inne miejsce i żałowaliśmy że się na nie nie zdecydowaliśmy.
Jakoś jednak dało się przeżyć w tych spartańskich warunkach ;)

Adres: Tam gdzie Funky Monkey Restaurant, Hampi Janatha Plat / Hampi, Indie
Cena za dobę: 1200rupi

W okolicy

Hampi to wisienka na torcie całego pobytu w Indiach. Ruiny stolicy hinduskiego państwa z trzynastego wieku- urocze miejsce ! Nie wiem czy jest sens tu coś więcej pisać- trzeba to zobaczyć.
Jeden dzień, poza obejściem głównych świątyń w samej wiosce, można poświęcić na jeżdżenie rykszą po dalszej okolicy. Na końcu rykszarz zawiezie na super pagórek gdzie wraz z innym można obejrzeć cudny zachód słońca.
Następnego dnia warto pożyczyć rowery (jest kilka wypożyczalni w wiosce) i samemu pozwiedzać bliższe ruiny. Mapki okolicy są ogólnodostępne więc nie można się zgubić :)

Transport do następnego miejsca

Przejazd na Goa z Hospet nocnym autobusem. Bilet można było chyba kupić w Hampi ale żeby mieć pewniaka my już hurtowo skorzystaliśmy z pomocy Włodka- dzięki temu też mieliśmy miejsca leżące, chociaż na sen szans nie było bo kierowca nie przejmował sie ze ma ludzi na pokładzie i w zakręty, których nie brakowało wchodził chyba bez hamowania :)
Po dojechaniu na miejsce ok 4 rano nie trzeba się obawiać bo rykszarze czekają przy każdym przystanku żeby zawieść przyjezdnych bliżej plaży do konkretnej wioski- trzeba się zorientować gdzie wysiąść żeby było najbliżej do miejsca które się wybrało.

Goa- Agonda Beach (dzień 17 - 21)

Nocleg

Rano po dotarciu na plażę musieliśmy trochę poczekać aż życie zacznie ożywać aby móc poszukać dobrego lokum. Wcześniej już wybraliśmy plażę Agonda i był to idealny wybór.
Chodziliśmy po plaży od przybytku do przybytku i niestety z racji szczytu sezonu łatwo nie było. Znaleźliśmy jednak kilka opcji a zdecydowaliśmy się na jedną z najdroższych- po ponad 2 tygodniach w Indiach mieliśmy ochotę zrelaksować się w lepszych warunkach :) Padło na H2O- oglądaliśmy te bungalowy przed wyjazdem i bardzo nam sie podobało ale odrzucaliśmy je ze względu na cenę. Jednak z braku innej rozsądnej opcji oraz ponieważ trochę pieniędzy zaoszczędziliśmy postanowiliśmy zaszaleć :)
Super bungalowy tuż przy plaży w centralnym jej punkcie. Blisko wszędzie... Kibelek i prysznic na tyłach chatki pod gołym niebem ale oczywiście ogrodzony. Poza ceną bardzo godne polecenia miejsce :) Myślę że warto spróbować na miejscu się potargować- nam sporo zeszli z ceny ze strony internetowej.

Adres: H2O Agonda
Cena za dobę: 5500 rupi/ bungalow/ noc

W okolicy

Relax i zachody słońca... :)
Nam już się nie chciało jechać do Goa na zwiedzanie, ale w drodze na lotnisko dało się zauważyć że cały półwysep Goa to zupełnie inne Indie. Zresztą im dalej na południe tym ładniej, czyściej i bardziej kolorowo- jednak słońce ma moc wielką :)
Można wypożyczyć za grosze skuterki i pojeździć po okolicy. Można pojechać na Palolem beach na kolację- jednak po tym co tam widzieliśmy bardzo się cieszyliśmy że wybraliśmy Agonde- duuużo spokojniej, krowy wychodzące codziennie tuż przed zachodem na plażę i bardzo fajny klimat. A wioska Palolem pełna turystów, głośno i na plaży knajpa na knajpie- zupełnie inny klimat ale jak ktoś chce poimprezować to raczej polecam Palolem.

Transport do następnego miejsca

Taxi na lotnisko na Goa jedzie godzinę i kosztuje 700rupi. Z Goa lot do Bombaju (bilety kupione wcześniej)

Bombaj (dzień 21 - 23)

Nocleg

Bardzo dobry nie dawno odnowiony hotel. Super lokalizacja, dobra obsługa, smaczne śniadania, trochę ciasne pokoje.

Adres: Residency Hotel Fort
Cena za dobę: 3800rupi/noc

W okolicy

Bombaj to zupełnie inne miejsce niż Delhi- dwa różne światy. Oczywiście są żebracy i widać nadal że to Indie jednak dużo kolorowych uśmiechniętych ludzi i duuużo czyściej.
Poza obowiązkowymi punktami z przewodnika warto na ulicy handlowej zrobić za pół darmo ciuchowe zakupy :)

Transport do następnego miejsca

Na lotnisku w Bombaju trzeba być 3h przed odlotem. Taxi w godzinach szczytu może jechać nawet 2 godziny podobno. My wieczorem jechaliśmy 45min. Koszt chyba 500rupi.

Podsumowanie

Indie są bardzo interesujące. Ale jednocześnie są tak duże że różnice są ogromne. Bardzo się cieszę że zwiedziłem północ Indii (Radżastan) ale raczej wątpię żebym chciał tam wrócić- jest tam co prawda dużo pięknych zabytków i choć miałem już trochę dosyć oglądania 5go fortu pod rząd to dziś z żadnego bym nie zrezygnował. Jednak klimat Radżastanu mi nie odpowiadał na tyle żeby mnie tam ciągnęło z powrotem. Co innego Indie południowe- tam jest bardziej kolorowo, ludzie bardziej przyjaźni i pozytywnie nastawieni- tam jest tak jak sobie wyobrażamy Indie.
Jadąc do Indi trzeba też pamiętać że ze względu na dużą rozpiętość geograficzną w zimie na północy noce bywają zimne. Ponieważ w hotelach nie ma ogrzewania czasami można zmarznąć. Dni jednak są wystarczająco ciepłe. Na południu z kolei jak w tropikach.
Jeśli chodzi o higienę to trzeba się uodpornić- czystym narodem Hindusi nie są więc jak ktoś jest za baaardzo wrażliwy to niech przynajmniej odpuści sobie północ :)
Nie pić wody z kranu i uważać nawet na tą kupowaną na ulicy bo podobno potrafią podrabiać.
Trzeba też być stanowczym w domaganiu się tego co nam sie należy i uzbroić w cierpliwość bo jest się dla tych ludzi często wiekszą atrakcja niż Indie dla nas- wszyscy chcą sobie robić całe sesje zdjęć albo mniej śmiali robią je z ukrycia :)
Na północy nie łatwo kupić alkohol- sklepy są bardzo schowane. Im dalej na południe tym o to łatwiej.
Indie trzeba zobaczyć bo to kawał historii i pięknie zachowane zabytki.

W razie pytań proszę pisać

Przykładowe Ceny

Wszystko tanio :) Ceny taxi jak w opisie. Ryksze za grosze. Obiad w knajpie do 20pln ale i za 6 można się najeść. Butelka rumu w sklepie od 5 pln. Oczywiście ceny na Goa 50% wyższe.

Trasa

Autor Trip'u

Olo
Olo
Lat trochę ponad trzydzieści ;) a podróżuję od kilku... Przed wyjazdem staram się wyznaczyć zarys trasy, ale nie dowiadywać za dużo poza najważniejszymi informacjami, bo lubię czuć się zaskoczony :) Oczywiście zdarza się że z tego powodu coś mnie ominie- uznaję to wtedy za dobry powód żeby kiedyś wrócić... Podczas wyjazdów...

Ten Trip spodobał się:

nitkaskatrutek11Yakin74