TakeMyTrip

Rumunia, Słowacja, Węgry ( Europa )

Szczegóły Tripu

  • Kraj: Rumunia, Słowacja, Węgry
  • Zakwaterowanie: guesthousey, kwatery prywatne, namiot
  • Transport: auto wypożyczone
  • Preferencje: kultura * , natura * , relaks *
  • Intensywność: wysoka *
  • Czas trwania: 9 dni
  • Budżet: około 2000 zł
  • Termin: kwiecień 2018

Plan podróży

  1. Dzień 1 Warszawa
  2. Dzień 1 Kalamany
  3. Dzień 2 Eger
  4. Dzień 3 Turda
  5. Dzień 4 Sighisoara
  6. Dzień 5 Braszow (Rosnov)
  7. Dzień 6 Transfagarasan
  8. Dzień 7 - 8 Budapeszt
  9. Dzień 9 Warszawa

Przed podróżą

Przed podróżą w zasadzie jedyne co zrobiliśmy poza ogarnięciem trasy, to było wynajęcie auta. Mercedes Vito dla 9 osób kosztował 230zł/dobę z limitem 400km/dzień.
Warto również wyrobić sobie kartę EKUS aby mieć potwierdzenie ubezpieczenia zdrowotnego i ogarnąć sprawy z walutą.
Po wjechaniu na Słowację nie spotykamy niestety zbyt wielu bankomatów. Również rożnego rodzaju przybytki, takie jak hotele czy restauracje niekoniecznie dysponują terminalami płatniczymi.
Poza tym jedziemy do cywilizowanych krajów teoretycznie... ;)
Należy też pamiętać o dowodzie osobistym lub paszporcie bo Rumunia nie należy do strefy Schengen i kontrola graniczna istnieje.

Warszawa (dzień 1)

Transport do następnego miejsca

Wyjeżdżamy z Warszawy o 5 rano. Google maps przy normalnym natężeniu ruchu pokazuje 6h, my z postojami jechaliśmy 8h wiec na miejscu byliśmy ok. 13.

Kalamany (dzień 1)

Nocleg

Bardzo fajny Guest House. Czysto, miło i swojsko. W restauracji można smacznie zjeść, ale tylko w określonych godzinach (17-21).

Cena za dobę: 16€/os

W okolicy

Przede wszystkim, choć byliśmy tam w okresie majówkowym i pogoda była istotnie letnia, to tam sezon sie tam jeszcze nie zaczął i prawie wszystkie restauracje były pozamykane, a w weekendy sklepy też nie są cały czas otwarte - w soboty do 12, a w niedziele zamknięte. Warto więc wziąć to pod uwagę :)
Do Kaleman przyjeżdża sie ze względu na termy naturalne.
Pierwsze wrażenie może nie jest najlepsze, ale miejsce to przynajmniej nie zostało jeszcze zabudowane basenami i nam to akurat pasowało. Woda jest naprawdę bardzo ciepła i "pachnie" siarką więc wrażenia istotnie termalne, chociaż można by to było również nazywać ciepłą kałużą ;)

W "kałuży" można leżeć ile się chce, bo wjazd jest free, jednakże po 3 - 4h będzie sie miało dość ;) Wieczorem można skoczyć na zachód słońca na zamku w Oravie. Z zewnątrz zamek prezentuje się bardzo dobrze, jednak aby wejść do środka trzeba być tam przed 18. Nam się niestety nie udało.

Droga z Kalamanów na zamek zajmuje ok. 40 min.

Transport do następnego miejsca

Nastepnego dnia ruszamy dalej... Zaczynamy jazdę w miarę późno, bo o 11, aby na miejsce dotrzeć ok. 15.

Eger (dzień 2)

Nocleg

Bardzo fajny i czysty guesthouse w dobrej lokalizacji. Mieliśmy dwa pokoje 3 osobowe i na naszym piętrze był jeszcze jeden pokój, w którym mieszkali inni turyści. Minusem jest wspólna łazienka dla tych dwóch pokoi, oraz fakt, że trzeba się bardzo cicho zachowywać, aby nie przeszkadzać ewentualnym sąsiadom, ponieważ mieszkanie jest słabo wyciszone.

Cena za dobę: 4100 forintów/os

W okolicy

Po przejechaniu na miejsce zjedliśmy obiad w fajnej knajpie, a następnie udaliśmy sie do jednego z wielu kompleksu basenów termalnych. Wejście kosztowało 1900 forintów/os.
Wieczorem spacer po całkiem klimatycznym miasteczku.
Mimo, że była niedziela, na głównym rynku do późnych godzin wieczornych można było potańczyć do muzyki na żywo, smacznie zjeść i napić sie wina.
Nie wiem czy trafiliśmy akurat na jakieś dni miasta, czy tak może jest co tydzień, ale było bardzo fajnie.

Transport do następnego miejsca

Następnego dnia warto wyjechać wcześnie, bo do następnego punktu jest 400 km czyli ok 5h drogi (plus postoje).
Ponieważ nie udało nam sie tego zrobić tego dnia, następnego dnia rano jedziemy jeszcze do Egerszalok - wapiennych formacji skalnych powstałych na skutek wypływania wód wapiennych. Podobno są tylko dwa takie miejsca w Europie - to i Pamukkale w Turcji.
Miejsce niestety nie zachwyciło, bo oprócz kompleksu hotelowego gdzie można za sporo większą kasę niż w Eger pomoczyć tyłek w tych wodach, mamy sporo betonu i innych ,upiększeń’ :/ Niemniej jednak warto przyjechać...

Turda (dzień 3)

Nocleg

Świetny, bardzo klimatyczny guest house, w dodatku bardzo tani.

Cena za dobę: 8euro/osoba

W okolicy

ok. 15 dojeżdżamy w okolice miasta Turda. Kierujemy się do Cheile Turzii - to bardzo malowniczy wąwóz... spacer nim w jedną stronę zajmuje w zależności od tempa od 45 min do 1,5h. Na końcu jest całkiem ładny, choć nieduży wodospad.
Następnie udajemy się do Turdy na posiłek i nocleg.

Transport do następnego miejsca

Następnego dnia rano jedziemy do Salina Turda (20min). Jest to bardzo stara kopalnia soli pod Turdą, przerobiona na kompleks rozrywkowy. Wstęp nie jest drogi, ale dokładnie nie pamiętam ile kosztował. W środku wystarczy być 2h, chyba, że ktoś chce korzystać z atrakcji typu przepłyniecie się łódką, pogranie w bilard czy mini golfa... dla mnie wszystkie te atrakcje nie były warte zainteresowania ale do kopalni warto wejść.
Po wyjściu z kopalni jedziemy do miasteczka Sighisoara... dojazd tam zajmuje ok. 2h.

Sighisoara (dzień 4)

Nocleg

Kolejny bardzo udany wybór. Ładnie, czysto i przyjemnie.

Cena za dobę: 16 euro/osoba

W okolicy

Sighisoara to bardzo klimatyczne i dobrze zachowane miasteczko ze średniowieczną zabudową. Na całość zwiedzania trzeba przeznaczyć max 2h. Na starówce i w jej okolicy jest mnóstwo fajnych restauracji i kawiarni.

Transport do następnego miejsca

Następnego dnia rano wyjazd do Braszowa (Brasov). Dojazd tam zajmuje ok. 2h.

Braszow (Rosnov) (dzień 5)

Nocleg

Najfajniejszy (oczywiście poza namiotem ;) ) nocleg podczas całego wyjazdu. Poza tym że ładnie, czysto i klimatycznie, to w dodatku w zasadzie na samym rynku głównym

Cena za dobę: 15euro/osoba

W okolicy

W Braszowie można odwiedzić kolejne baseny termalne. Poza tym Braszow ma przepiękną starówkę.Tu również znajdziemy dużo miejsc, gdzie można sie posilić i napić.
Jeszcze tego samego dnia jedziemy kilkanaście kilometrów od Braszowa do Rosnova, zwiedzić całkiem dobrze zachowany zamek, skąd można podziwiac bardzo ładne widoczki.
Następnego dnia rano przed wyjazdem w dalszą trasę mamy w planie wjazd kolejką linową na górę, gdzie obok napisu Brasov (niczym z Hollywood) jest taras z widokiem na okolicę. Kolejka w dwie strony kosztuje ok 30 lei. Mozna oczywiście wejść i zejść o własnych siłach jeśli ma się czas. Droga w dół teoretycznie według drogowskazów zajmuje 1h (czyli zapewne 40min).

Transport do następnego miejsca

Po wizycie na górze ruszamy w drogę i popołudniu dojeżdżamy do Transfagarasan - podobno najpiękniejszej drogi Europy :)

Transfagarasan (dzień 6)

Nocleg

Nocleg gdzieś po drodze, na jakimś wzgórzu wśród wypasanych owiec...

W okolicy

Z Transfagarasan w maju, mimo wysokich temperatur, jeszcze nie można było korzystać, bo wszędzie zalegał śnieg. Podobno otwierają ją w czerwcu w zależności od warunków. Można jednak wjechać kolejką linową na górę. Koszt nie jest wysoki, a widoki przepiękne. Ostatnia kolejka w dół odchodzi o 18. Warto jednak dotrzeć tam wcześniej, aby (pod warunkiem posiadania odpowiedniego obuwia) zejść tą trasą pieszo. Zajmuje to podobno ok 1,5h. Na górze jest knajpa z przyzwoitym jedzeniem w całkiem normalnych cenach.

Transport do następnego miejsca

Jeszcze tego samego dnia ruszamy w kierunku Budapesztu. Jedziemy dopóki dajemy radę, aby następnego dnia mieć mniej kilometrów do przejechania. Rozbijamy się po drodze gdzieś na dziko i śpimy tym razem w namiotach. Rano jedziemy dalej, aby po południu dotrzeć do celu.

Budapeszt (dzień 7 - 8)

Nocleg

Dobra lokalizacja, całkiem ok. apartament, ale sporo drobiazgów do których można się przyczepić, np. brak płynu do zmywania, mało papieru toaletowego w łazience jak na tę ilość osób, trochę niedoróbek i jedno z trzech podwójnych łóżek mieści się w salonie. Ale jak sie bukuje nocleg w dniu przyjazdy w weekend to tak jest ;)

Cena za dobę: 128 euro/ 6 osób/ noc

W okolicy

Budapesztu reklamować nie trzeba. Każdy kto był wie, że to piękne miasto, a kto nie był, na pewno o tym słyszał. Jeśli chodzi o atrakcje, to też każdy znajdzie tu coś dla siebie - od łaźni termalnych przez spacer po starówce, po (kolejną podczas tego tripu) kolejkę linową i wieeele innych :)

Transport do następnego miejsca

Dziewiatego dnia rano ruszamy do Warszawy, aby dojechać do niej pod wieczór...

Warszawa (dzień 9)

Podsumowanie

Trip bardzo udany, pomimo sporej ilości czasu spędzonego w podróży. Jedyne co bym zmienił, to to, że co drugą noc, lub w miejscach ku temu sprzyjających, spałbym pod namiotem - tak jak ten jeden jedyny raz...

Przykładowe Ceny

Ceny w Europie tajemnicą dla nikogo nie są... Słowacja ma euro, więc wiadomo czego się spodziewać, Rumunia jest ogólnie tańsza od Polski, chociaż są też miejsca, gdzie tanio nie jest. Węgry natomiast porównywalne są do Polski, chociaż Budapeszt drogi, przynajmniej w turystycznych miejscach.

Trasa

Autor Trip'u

Olo
Olo
Lat trochę ponad trzydzieści ;) a podróżuję od kilku... Przed wyjazdem staram się wyznaczyć zarys trasy, ale nie dowiadywać za dużo poza najważniejszymi informacjami, bo lubię czuć się zaskoczony :) Oczywiście zdarza się że z tego powodu coś mnie ominie- uznaję to wtedy za dobry powód żeby kiedyś wrócić... Podczas wyjazdów...

Ten Trip spodobał się:

Bądź pierwszą osobą która doceni ten Trip.